MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  piątek  24 listopada 2017r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

meat 1816722 340INTERWENCJA

Pani Magda z Katowic otrzymała od komornika sądowego Bernadety Brzóski z Katowic wezwanie do dobrowolnego opuszczenia nieruchomości, w której mieszka od 1988 roku. Wcześniej komornik sprzedał nieruchomość wierzycielowi na licytacji. Wierzycielem jest były celnik, który z jej mężem sprowadził kiedyś (w latach dziewięćdziesiątych) samochód osobowy

 

Mąż pani Magdy zmarł w 1999r. Jak twierdzi czytelniczka, wszystkie rozliczenia między celnikiem a jej mężem miały jeszcze miejsce przed śmiercią męża. Jednak w maju 2000 roku Sąd Rejonowy w Cieszynie wydał nakaz zapłaty wobec spadkobierców męża - pani Magdy i jej i syna. Nakaz zapłaty został wydany w oparciu o kserokopię jakiegoś rozliczenia między stronami. Od tamtego czasu czytelniczka na różne sposoby próbowała walczyć z tym nakazem, który w krótkim czasie po wydaniu stał się prawomocny.

 

Znalazła nawet kilka lat później świadka, który mógł poświadczyć, że zmarły mąż czytelniczki rozliczył się z celnikiem. Mógł również poświadczyć, że oryginał rozliczenia między stronami, którego kserokopią posłużył się celnik, został w jego obecności podarty jako nieaktualny. Skąd wzięła się kserokopia, nie wiadomo. Próbowała wznowić postępowanie, ale sądy to odrzucały.

 

W 2016 roku komornik sądowy zlicytował nieruchomość (1/2 domu mieszkalnego). Nabywcą został wierzyciel wraz z żoną. Wg czytelniczki, wycena była znacznie zaniżona, biegły nie uwzględnił w niej np. garażu. Sądy jednak nie widziały w tym żadnego uchybienia i 23 sierpnia 2016r. wydane zostało przesądzenie własności na rzecz nabywców. Pani Magda korzystała z usług adwokatów, do których ma sporo pretensji. Widziała ich tylko, jak trzeba było zapłacić. Żadnej obrony z ich strony nie doświadczyła - powiedziała nam.

 

Czytelniczka ma świadomość, że dla postronnego obserwatora ta sprawa może wydawać się prosta i logiczna: są prawomocne wyroki sądowe wykonane przez komornika. Jednak jak twierdzi, problem jest w tym, że jej mąż i tym samym ona, nic byłemu celnikowi nie byli winni. I tą ją boli najbardziej.

 

- Będę mieszkać na ulicy, bo ktoś wykazał się sprytem i bezwzględnością, i w dodatku trafiłam na nieodpowiedzialnych prawników. Czuję się przemielona przez sądowo-komorniczą machinę bez jakichkolwiek szans na godną końcówkę życia - dodała.

 

Prosi nas o pomoc w tej sprawie.

 

 

 

JW

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY