MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  środa 14 października 2026r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

ARCHIWUM PRZEGLĄDU

Do Biura Rzecznika Finansowego coraz częściej trafiają sprawy, w których ubezpieczyciele odmawiają uznania szkody w foteliku. Argumentują, że nie nosi on widocznych śladów uszkodzeń albo że kolizja miała niewielką siłę kinetyczną

 

Zdarza się również, że towarzystwa ubezpieczeniowe uznają roszczenia poszkodowanych jedynie częściowo i pomniejszają odszkodowanie o stopień naturalnego zużycia fotelika, stosując tzw. amortyzację.

 

Tymczasem rodzice stają przed kluczowym dla bezpieczeństwa swoich dzieci dylematem – zaufać stanowisku ubezpieczyciela czy zaleceniom producenta, który jednoznacznie wskazuje, że po uczestnictwie fotelika w kolizji czy wypadku należy zaprzestać jego użytkowania, ponieważ mogły powstać niewidoczne “micro” uszkodzenia strukturalne osłabiające jego właściwości ochronne.

 

Przepisy również nie pozostawiają tu wątpliwości. Zgodnie z art. 39 ust. 3a ustawy – Prawo o ruchu drogowym foteliki bezpieczeństwa dla dzieci oraz inne urządzenia przytrzymujące muszą być instalowane i używane zgodnie z zaleceniami producenta określającymi sposób ich bezpiecznego stosowania.

Jeżeli więc producent wskazuje, że fotelik po kolizji nie powinien być dalej używany, rodzice czy opiekunowie chcąc zainstalować nowy fotelik, nie tylko kierują się troską o bezpieczeństwo dziecka, ale również realizują obowiązek wynikający z przepisów prawa.

 

W wielu sprawach ubezpieczyciele kwestionują konieczność wymiany fotelika, nie przedstawiając własnych ekspertyz technicznych, a niekiedy nawet nie dokonując jego oględzin. Jednocześnie pomniejszają odszkodowanie o amortyzację, choć poszkodowany nie ma możliwości zakupu nowego, pełnowartościowego fotelika za wypłaconą kwotę, który dawałby pełną gwarancję bezpieczeństwa deklarowaną przez producenta.

 

– Odszkodowanie z ubezpieczenia OC sprawcy powinno umożliwiać przywrócenie stanu sprzed szkody. W przypadku fotelików samochodowych oznacza to możliwość zakupu nowego urządzenia spełniającego wymagania bezpieczeństwa, a nie jedynie częściową rekompensatę jego wartości. Jeżeli istnieją uzasadnione wątpliwości co do bezpieczeństwa dalszego użytkowania fotelika, priorytetem powinna być ochrona życia i zdrowia dziecka, a nie ograniczanie kosztów likwidacji szkody – wskazuje Aleksander Daszewski, zastępca dyrektora Departamentu Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego.

– Trudno zaakceptować sytuację, w której rodzice mają obowiązek stosować się do zaleceń producenta i wymienić fotelik po kolizji, natomiast ubezpieczyciel odmawia pokrycia kosztów tej wymiany albo wypłaca jedynie część jego wartości – dodaje ekspert.

 

Podkreśla też, że w sprawach dotyczących bezpieczeństwa dzieci celem procesu likwidacji szkód powinna być przede wszystkim skuteczna prewencja i zapewnienie poszkodowanym możliwości korzystania z pełnowartościowych środków ochrony, a nie przerzucanie ryzyka czy dodatkowych kosztów na rodziców.

 

 

Rzecznik Finansowy nie tylko prowadzi postępowania interwencyjne, ale również wspiera poszkodowanych w postępowaniach sądowych. W ostatnich latach przystępował do spraw lub wytaczał powództwa na rzecz konsumentów, w sporach dotyczących likwidacji szkód z OC komunikacyjnego, których elementem był spór o koszty wymiany fotelików.

 

 

Rzecznik Finansowy

 

 

ARCHIWUM PRZEGLĄDU

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY