




Pan Bartłomiej 15 października został wyrzucony z domu, który wybudowała jego rodzina. Kilka lat wcześniej, rodzice czytelnika przepisali nieruchomość na jego żonę
Przepisali, aby synowa mogła wziąć na siebie kredyt celem dokończenia budowy domu. Na syna nie można było przepisać nieruchomości, gdyż był on w tamtym czasie zadłużony.
Przepisanie miało charakter czynności prawnej dokonanej dla pozoru. Tak naprawdę, to do dzisiaj rodzice czytelnika spłacają raty kredytu (około 3.000 zł miesięcznie) oraz ponoszą wszelkie opłaty za dom. Synowa do budowy domu nie dołożyła się nic.
Niestety, młodzi zdecydowali się rozejść, a synowa postanowiła skorzystać z okazji i wzbogacić się kosztem teściów. Obecna wartość domu to około 3.500.000 zł.
Pierwszym krokiem było wyrzucenie męża z domu pod jego nieobecność. Bez wyroku, bez komornika. Ot, synowa wzięła kilku drabów, zapakowała rzeczy męża w worki i wystawiła za bramę.
Czytelnik powiadomił Policję o nielegalnej eksmisji. Postanowieniem z 31 października prokurator odmówił wszczęcia śledztwa, gdyż wg niego, postępowanie synowej "nie zawiera znamion czynu zabronionego".
Pan Bartłomiej chce, aby redakcja ustaliła, czy rzeczywiście nielegalna eksmisja jest obecnie dozwolona.
Postaramy się to ustalić.
Kodeks karny
Art. 191. § 1. Kto, stosując przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną, zmusza ją lub inną osobę do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 1a. Tej samej karze podlega, kto w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia stosuje przemoc innego rodzaju uporczywie lub w sposób istotnie utrudniający innej osobie korzystanie z zajmowanego lokalu mieszkalnego
Aktualizacja: 25 listopada
Postanowieniem z 21 listopada 2025r., prokurator uwzględnił zażalenie czytelnika. Sprawa wróci do Policji, która ma teraz przesłuchać świadków. Ma także wszcząć dochodzenie.
cdn.
Jan Wels
foto: Pixabay
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...