MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  piątek  23 stycznia 2026r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

bike 5336239 640Blokowanie sprzedaży internetowej wraz z dostawą rowerów do miejsca wskazanego przez konsumenta – przez niemal dekadę dotyczyła dealerów współpracujących ze Scott Sportech Poland, dystrybutora marek Scott, Bergamont i Bold

 

Blokada handlu online sprawiła, że dealerzy nie musieli konkurować z innymi sprzedawcami w całym kraju, bo ich działalność w praktyce sprowadzała się do klientów z najbliższej okolicy. Możliwość rywalizacji ceną i zakresem oferty została znacznie ograniczona.

Co więcej, zakaz był przestrzegany nie tylko z obawy przed reakcją dystrybutora – dealerzy sami informowali spółkę o przypadkach naruszeń, wzmacniając utrwalony podział rynku.

 

– Zakaz sprzedaży internetowej to nie strategia biznesowa - to forma zamykania rynku i wykluczania konkurencji. Konsumenci mają prawo do swobodnego wyboru ofert, niezależnie od tego, czy kupują rower w sklepie stacjonarnym, czy przez internet – uważa prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

 

Scott Sportech Poland opierał się na postanowieniach tzw. „porozumień dystrybucyjnych” i „warunków współpracy”. Choć dokumenty te nie zawierały wprost zakazu sprzedaży online, narzucały dealerom obowiązek osobistego przekazania klientowi w pełni zmontowanego roweru oraz zakazywały sprzedaży za pośrednictwem platform takich jak Allegro czy eBay.

Prezentacja produktów w internecie była dozwolona, ale musiała ograniczać się do roli informacyjnej – miała zachęcać do wizyty w sklepie stacjonarnym, a nie umożliwiać zakup online wraz z dostawą do miejsca wskazanego przez konsumenta. W praktyce oznaczało to, że finalizacja transakcji musiała odbywać się w punkcie sprzedaży.

 

Próba sprzedaży rowerów online z dostawą do miejsca wybranego przez konsumenta kończyła się interwencją ze strony spółki – dealerzy otrzymywali e-maile z groźbą sankcji. W efekcie nie mogli konkurować z innymi sprzedawcami ani ceną, ani dostępnością. Co więcej, sprzedawcy sami pilnowali przestrzegania zakazu – obserwowali działania innych i informowali dystrybutora o przypadkach jego naruszenia.

 

Ograniczenie handlu internetowego sprawiło też, że dealerzy nie rywalizowali między sobą o klientów w sieci – co mogło sprzyjać utrzymywaniu wyższych cen. W efekcie działań spółki konsumenci tracili dostęp do konkurencyjnych cen i pełnej oferty produktów. Zakupy były mniej wygodne, bardziej czasochłonne i potencjalnie droższe.

 

Prezes UOKiK uznał, że spółka złamała prawo – zarówno polskie, jak i unijne – ograniczając konkurencję i utrudniając klientom dostęp do oferty. Zakaz e-sprzedaży mógł blokować transakcje między polskimi dealerami a klientami z innych państw UE, dlatego Prezes UOKiK wydając decyzję zastosował równolegle art. 101 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który zakazuje porozumień ograniczających handel wewnątrz wspólnego rynku.

 

Na firmę Urząd nałożył karę w wysokości 4.340.394 zł. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie.

 

 

 

LS

UOKiK

foto: Pixabay

 

 

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY