MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  środa 17 lipca 2024r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Jako pierwsi publikujemy projekt nowej ustawy o ochronie informacji niejawnych. Autorzy projektu zignorowali obowiązek jego publikacji na stronach Rządowego Centrum Legislacji, mimo że ustawa trafiła już na posiedzenie Komitetu Stałego Rady Ministrów

     

    Projekt dotyczy zaś nie tylko zasad postępowania z najważniejszymi sekretami służb specjalnych, ale także dziesiątek tysięcy osób poddawanych procedurze weryfikacji dostępu do niejawnych informacji czy 1600 firm, które posiadają świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego. Nowe możliwości, jakie rząd planuje przyznać Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, narażają na szwank zaufanie, jakim państwo powinni darzyć jego urzędnicy i obywatele.

     

    Permanentna weryfikacja

    Zgodnie z raportami z działalności ABW za lata 2011–2014 (nowsze raporty nie są dostępne) służba wydaje ok. 10 000 poświadczeń bezpieczeństwa rocznie. Prawdopodobnie liczba wydawanych poświadczeń jest obecnie znacznie większa: z nieoficjalnych informacji wynika, że przynajmniej w niektórych ministerstwach zwiększono liczbę osób, które poddawane są weryfikacji.

     

    Projekt znacznie poszerza możliwości ingerowania w prywatność osób poddawanych weryfikacji, a także – co za tym idzie – osób trzecich. Dla przykładu: w ramach weryfikacji sytuacji majątkowej zamiast sprawdzenia „stanu i obrotów na rachunku” oraz ewentualnego zadłużenia służby będą mogły uzyskać np. szczegółowe informacje o każdej transakcji na rachunku, a nawet szczegółowe informacje o majątku osób trzecich, jeśli „należące do nich środki lub inny majątek stanowiły źródło finansowania poziomu życia osoby sprawdzanej albo majątku, z którego ona bezpośrednio korzysta”. Pojęcia te są tak nieprecyzyjne, że pozwalają na niemal wszystko.

     

    Według nowej procedury kontrolnej osoby posiadające dostęp do informacji niejawnych będą mogły być poddawane permanentnej kontroli. Dzisiaj w momencie wydania poświadczenia bezpieczeństwa procedura się kończy, a wznawiana jest w razie uzyskania nowych informacji podważających zaufanie do konkretnej osoby. Nowa ustawa pozwala na prowadzenie kontroli w sposób ciągły.

     

    Jak zwraca uwagę Tomasz Borkowski, były sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych, „do tej pory służby robiły wywiad w miejscu zamieszkania osoby sprawdzanej. Teraz będą mogły robić wywiad w dowolnym miejscu »aktywności życiowej« tej osoby – siłowni, restauracji, bibliotece, nocnym klubie. Nielubiana przez służbę osoba sprawdzana będzie mogła zostać poddana totalnej inwigilacji”.

     

    Informacje z postępowania sprawdzającego w ręce polityków

    Nasze największe zastrzeżenia budzi art. 76 projektu. Dotychczas (zgodnie z art. 72 obowiązującej ustawy) informacje pozyskane przez służby w toku prowadzenia postępowania sprawdzającego nie mogły być wykorzystywane w innych celach – zadania dotyczące ochrony informacji niejawnych były odseparowane m.in. od działań operacyjnych. Stoi za tym głęboka logika: w końcu postępowania sprawdzające w dużym stopniu oparte są na informacjach od samych zainteresowanych, którzy w dobrej wierze przekazują je państwu wyłącznie w celu weryfikacji, czy mogą mieć dostęp do jego tajemnic. Teraz autorzy projektu chcą, żeby informacje uzyskane w toku postępowań sprawdzających mogły być wykorzystywane w celu realizacji zadań ustawowych służb (to szalenie szerokie pojęcie). Co najgorsze, zgodnie z art. 76 projektu, „ze względu na istotny interes bezpieczeństwa państwa informacje uzyskane przez ABW czy SKW w związku z postępowaniami sprawdzającymi (...), o ile nie narusza to interesów służby”, mogą zostać przekazane m.in. prezydentowi, premierowi, marszałkowi Sejmu czy niektórym ministrom.

     

    A więc politykom. Absolutnie podważa to zaufanie, jakim powinny cieszyć się służby prowadzące postępowanie sprawdzające – poddawane mu osoby nie będą bowiem wiedzieć, jak i kiedy zostaną wykorzystane informacje podane przez nich w kwestionariuszach czy uzyskane przez służby w inny sposób.

     

    więcej:

    https://panoptykon.org/wiadomosc/nawet-niejawne-musi-byc-jawne-ujawniamy-projekt-ustawy

     

     

    Panoptykon

     

     

     

     

     

  • Wspólne działania CBA i ukraińskiej służby antykorupcyjnej NABU przyniosły efekty. Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA przy współpracy z NABU zatrzymali na gorącym uczynku przyjęcia łapówki dwie osoby z Polski i Ukrainy. Mężczyźni powoływali się na wpływy w organach celno-skarbowych i służbach granicznych zarówno naszego kraju jak i sąsiedniej Ukrainy

     

    Zatrzymani w zamian za łapówki mieli załatwiać import i eksport towarów o znacznej wartości bez ewidencji podczas kontroli granicznej.

    Operacja specjalna miała na celu zweryfikowanie przestępczej działalności ww. osób. W finale zatrzymani mieli przemycić towar wart 1 200 000 złotych. Za „pomoc” zażądali 80 tysięcy złotych łapówki. Podczas operacji specjalnej wzięli 10 tysięcy, pozostała część korzyści majątkowej miała do nich trafić po zrealizowaniu całości przedsięwzięcia.

     

    Mężczyźni trafili do Prokuratury Regionalnej w Lublinie. Nasi funkcjonariusze na tym etapie postępowania ustalają kolejne osoby, które mogły być wplątane w ten korupcyjny proceder. Śledztwo ma charakter rozwojowy i nie jest wykluczone, że doszło także do wyłudzenia podatków i prania pieniędzy.

     

    CBA informuje, że polskie prawo przewiduje możliwość skorzystania z tzw. klauzuli wyłączającej odpowiedzialność karną w sytuacji, gdy osoba zawiadomi organ powołany do ścigania przed tym, jak ten wejdzie w posiadanie wiedzy na temat przestępstwa korupcyjnego i dobrowolnie wyjaśni szczegóły oraz wszelkie okoliczności jego dokonania.

     

    CBA zwraca się zatem do osób, które mogły być uwikłane w korupcję i wręczyły korzyść majątkową, czy też osobistą o dobrowolne zgłoszenie się do delegatury CBA w Rzeszowie.

     

     

     

    CBA

  • Polska naruszyła zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania. Powodem jest zastosowanie nadmiernego przymusu bezpośredniego w trakcie i po zatrzymaniu oraz brak odpowiedniego postępowania wyjaśniającego – stwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 23 maja 2019 r. (sprawa Kanciał przeciwko Polsce, skarga nr 37023/13)

     

    W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur to przełomowy wyrok podkreślający nie tylko, jak ważne jest prawidłowe i proporcjonalne stosowanie środków przymusu przez uprawnione służby, ale przede wszystkim, jak kluczową rolę odgrywa rzetelne postępowanie wyjaśniające.

     

    Skargę do Trybunału wniósł mieszkaniec Gdańska, który w czerwcu 2011 r. został zatrzymany przez grupę antyterrorystów i Centralne Biuro Śledcze w związku z podejrzeniem udziału w porwaniu. Funkcjonariusze wtargnęli o 6 rano do mieszkania, w którym przebywał ze znajomymi. Mężczyzna twierdził, że został pobity oraz rażony paralizatorem w plecy, pośladki i genitalia pomimo tego, że się poddał i był unieruchomiony. Badanie lekarskie przeprowadzone po zatrzymaniu ujawniło ślady obrażeń m.in. twarzy i nadgarstków. Po dwóch dniach gdańszczanin został zwolniony z aresztu i nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów.

     

    Skarżący złożył do prokuratury zażalenie na traktowanie w czasie zatrzymania. Postępowanie po roku zostało umorzone. Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku uznała, że brak było wystarczających dowodów na popełnienie przestępstwa, a paralizator został użyty zgodnie z przepisami.

     

    Wyrok ETPCz

    Warto zauważyć, że Trybunał w Strasburgu wskazał niejako na dwie fazy zatrzymania skarżącego: do momentu zakucia w kajdanki i unieruchomienia oraz po jego unieruchomieniu. ETPCz nie mógł jednak ocenić, czy nadużycie przymusu bezpośredniego miało miejsce w fazie pierwszej, ze względu na sprzeczne zeznania stron. Władze twierdziły, że mężczyzna został porażony paralizatorem, ponieważ stawiał opór i nie pozwalał na założenie kajdanek, skarżący twierdził, że spełniał wszystkie polecenia policji, a mimo to był uderzany, kopany i rażony paralizatorem.

     

    Ostatecznie ETPCz uznał, że funkcjonariusze policji niepotrzebnie użyli siły w stosunku do skarżącego po jego unieruchomieniu, a zastosowanie takich środków przymusu bezpośredniego jak paralizator nie było w tym przypadku konieczne. Zważywszy na obrażenia doznane przez skarżącego, Trybunał stwierdził, że mężczyzna został poddany nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, z naruszeniem art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284).

     

    Ponadto w opinii ETPCz ani prokuratura, ani sądy nie przeprowadziły odpowiedniej analizy legalności użycia środków przymusu. Zdaniem Trybunału należało przeprowadzić rygorystyczną weryfikację konieczności użycia paralizatora ze względu na dolegliwość obrażeń po jego zastosowaniu. Dodatkowo zdaniem ETPCz w postępowaniu widocznie faworyzowano zeznania funkcjonariuszy policji przyznając o wiele mniejsze znaczenie zeznaniom skarżącego, mimo iż wyniki obdukcji i badań lekarskich potwierdzały jego wersję.

     

    Trybunał przyznał, że doszło do naruszenia art. 3 Konwencji zarówno w aspekcie materialnoprawnym, jak i procesowym i zasądził na rzecz mężczyzny 25 tys. euro zadośćuczynienia. Warto także zauważyć, że dwaj sędziowie przedstawili zdanie odrębne, w którym podnosili, że użycie paralizatora jeszcze przed samym założeniem kajdanek zatrzymanemu nie było uzasadnione, ze względu na użycie innych, w tym fizycznych, środków przymusu bezpośredniego.

     

    Oświadczenie KMPT

    W opinii KMPT, zespołu ekspertów, którego zadaniem jest przeciwdziałanie torturom, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu, wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka powinien stać się impulsem do głębszej refleksji w zakresie stosowania środków przymusu bezpośredniego, w szczególności tzw. paralizatorów, a także w kontekście prowadzenia rzetelnych postępowań wyjaśniających nadużycia funkcjonariuszy.

     

    Warto zauważyć, że kwestia zastosowania paralizatorów jest podnoszona już od chwili ujawnienia nagrań w sprawie Igora Stachowiaka, torturowanego we wrocławskim komisariacie. Zastosowanie broni elektrycznej rodzi bowiem wiele daleko idących konsekwencji, które w chwili użycia tego środka nie zawsze są możliwe do przewidzenia.

     

    Należy pamiętać, że na kanwie tego przypadku Europejski Komitet Przeciwko Torturom (CPT) zalecił po wizycie w Polsce w 2017 r. przypomnienie wszystkim policjantom instrukcji dotyczących właściwego zachowania w zakresie używania paralizatorów elektrycznych. Podkreślił, że paralizatory elektryczne mogą być stosowane wyłącznie w przypadku rzeczywistego i bezpośredniego zagrożenia dla życia lub ryzyka poważnych obrażeń. Sięgnięcie po taką broń wyłącznie w celu zapewnienia, że dana osoba zastosuje się do polecenia, jest niedopuszczalne. Ponadto zastosowanie tego rodzaju broni powinno być dozwolone wyłącznie kiedy łagodniejsze środki przymusu nie odniosły skutku lub są niepraktyczne, oraz jeżeli jest jedyną możliwą alternatywą do użycia metody stwarzającej większe ryzyko obrażeń czy zgonu (np. broni palnej).

     

    W tym kontekście z zadowoleniem należy przyjąć, że po apelach Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących poddania używania tego środka rygorom podobnym jak w przypadku broni palnej – w szczególności w zakresie ich dokumentowania oraz kontrolowania, Komenda Główna Policji w sierpniu 2018 r. wydała w tej sprawie wytyczne.Należy jednak pamiętać, że same standardy nie wystarczą.

     

    Zdaniem KMPT kluczową rolę powinno odgrywać profesjonalne szkolenie funkcjonariuszy, ukierunkowane nie tylko na aspekty praktyczne samego wykorzystania tego rodzaju środków, ale także na budowanie kultury sprzeciwu wobec tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Wyrok ETPCz powinien stać się impulsem dla samej Policji, by rozpocząć skuteczną walkę ze źle pojmowaną solidarnością zawodową prowadzącą do zmowy milczenia, a w skrajnych przypadkach do unikania odpowiedzialności przez sprawców złego traktowania.

    Funkcjonariusze muszą mieć świadomość, że podstawą skuteczności Policji w państwie demokratycznym jest respekt i szacunek jaką darzą ją obywatele. To nie jest to samo co strach przed brutalnym i nieprzewidywalnym policjantem.

     

    Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, którzy jako pierwsi powinni stać na straży przestrzegania zakazu tortur. W opinii KMPT jest to szczególnie ważne w kontekście postępowań prowadzonych przez prokuraturę w spawach dotyczących przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

     

    W państwie, które w ubiegłym roku obchodziło 25-lecie wejścia w życie Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, wszystkie instytucje i organy władzy publicznej, a w szczególności przedstawiciele organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, muszą pamiętać, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach takich jak walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną, art. 3 Konwencji, jak i art. 40 Konstytucji RP w sposób bezwzględny zakazują stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania lub karania, niezależnie od zachowania danej osoby.

    Nie możemy zapomnieć, że przestrzeganie tego zakazu świadczy o istocie demokratycznego państwa.

     

     

     

    HFPC

     

  • Pod koniec marca urząd przeszukał siedzibę Fellowes Polska, przedsiębiorcy zajmującego się wprowadzaniem na polski rynek urządzeń biurowych. Przeszukanie miało związek z prowadzonym postępowaniem wyjaśniającym, w którym urząd sprawdza, czy nie doszło do zmowy cenowej na rynku niszczarek

     

    - Stale monitorujemy różne sektory i analizujemy dostępne informacje. Postępowanie wyjaśniające wszczęliśmy, ponieważ zainteresowały nas ceny odsprzedaży hurtowej i detalicznej różnych typów niszczarek jednej marki. Mamy podejrzenia, że mogło dojść do porozumienia pionowego, polegającego na ujednolicaniu cen odsprzedaży. Obawiamy się, że dystrybutor niezgodnie z prawem narzucał ceny hurtowe i detaliczne swoim kontrahentom. Takie praktyki zawsze mają negatywny wpływ na konkurencję, jednocześnie odczuwalne są silnie przez portfele konsumentów - mówi prezes UOKiK Marek Niechciał.

     

    Jednym z dowodów jest „Umowa o współpracy handlowej”, którą podpisywała spółka Fellowes Polska z kontrahentami. Zawierała ona postanowienie stanowiące, że sprzedaż niszczarek po określonych cenach lub nieprzestrzeganie polityki handlowej przedsiębiorcy będzie skutkowało niewypłaceniem wypracowanych przez kontrahentów rabatów. Sugerowało to, że przedsiębiorca dyscyplinuje swoich kontrahentów.

     

    Zebrany podczas przeszukania materiał w formie elektronicznej i papierowej będzie szczegółowo analizowany. Urząd podejmie decyzję, czy i komu mogą zostać postawione konkretne zarzuty.

     

    Przeszukanie w siedzibie przedsiębiorcy to narzędzie, które urząd stosuje w sytuacjach, kiedy podejrzewa, że dany podmiot posiada istotne dowody. Prowadzone jest wyłącznie po uzyskaniu przez UOKiK zgody sądu i najczęściej w asyście policji. Przedsiębiorca ma wówczas obowiązek wpuścić przeszukujących do budynków i lokali, a także udostępnić dokumenty oraz nośniki danych.

     

    Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa w wysokości do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy. Postępowanie wyjaśniające jest pierwszym etapem działań UOKiK. Prowadzone jest ono w sprawie, a nie przeciwko przedsiębiorcom.

     

    Program łagodzenia kar (leniency) - daje przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu szansę uniknięcia kary pieniężnej lub jej obniżenia. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy z UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Przedsiębiorców zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z urzędem. Pod specjalnym numerem telefonu 22 55 60 555 prawnicy UOKiK odpowiadają na wszystkie pytania dotyczące wniosków leniency, również anonimowe.

     

     

     

    UOKiK

  • Pocztą elektroniczną rozsyłane są fałszywe wiadomości podszywające się pod pracowników resortu finansów. Wiadomości te różnią się treścią, ale zawsze zawierają link lub załącznik z niebezpiecznym oprogramowaniem

     

    Poniżej przykłady e-maili (pisownia oryginalna):

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    " Proszę o zapoznanie się z pismem i wdrożenie w życie zawartych w nim zaleceń i uwag na prowadzonych przez Panów kontraktach.

    + link”

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    „Do stosowania

    + link”

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    „W załączeniu przesyłam polecenie.

    Proszę o przekazanie go podległym wam prowadzącym/kierownikom kontraktów.

    + link”

    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

     

    Otwieranie zamieszczonych w wiadomościach linków lub załączników, jak również wysyłanie odpowiedzi do nadawcy, jest niebezpieczne, ponieważ może spowodować zainfekowanie komputera szkodliwym oprogramowaniem.

     

    Ministerstwo Finansów prosi o dokładną weryfikację adresu nadawcy pod kątem zgodności z domeną mf.gov.pl oraz apeluje o nieotwieranie linków i załączników z e-maili od nieznanych nadawców, a także nieodpowiadanie na takie wiadomości.

     

     

     

    Ministerstwo Finansów

     

     

  • Dla uczczenia obchodzonego corocznie na całym świecie Międzynarodowego Dnia Dziecka Zaginionego, przypadającego w dniu 25 maja, Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych Komendy Głównej Policji zaplanowało organizację okolicznościowych przedsięwzięć, mających na celu zwrócenie uwagi na problem zaginięć osób małoletnich

     

    Współgospodarzami przygotowywanych inicjatyw są: Uniwersytet Warszawski – Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych oraz Grupa Ratownicza Stowarzyszenia Pomocy Rodzinom „Nadzieja” z Łomży.

     

    W ramach tego projektu, 24 maja br. odbyła się ogólnopolska konferencja ekspercka pn. „System Poszukiwań Osób Zaginionych - wyzwania XXI wieku”.

    Spotkanie zorganizowano w auli Budynku Audytoryjnego UW na Krakowskim Przedmieściu 26/28. W przedsięwzięciu udział wzięli m.in. przedstawiciele Policji i innych służb, MSWiA, środowisk naukowych, grup poszukiwawczo-ratowniczych, Fundacji Itaka – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych i inni zaproszeni goście - łącznie około 100 osób.

     

    Dodatkowo, w ramach obchodów tego wydarzenia, w dniach 25-26 maja 2019 r. na terenie poligonu w miejscowości Czerwony Bór przeprowadzone zostaną VI Ogólnopolskie Manewry Poszukiwawczo-Ratownicze, w których weźmie udział około 250 uczestników reprezentujących Policję, Państwową i Ochotniczą Straż Pożarną, Wojska Obrony Terytorialnej oraz grupy poszukiwawczo-ratownicze z terenu całego kraju, w tym również policyjne. Scenariusz tego przedsięwzięcia zakłada przeprowadzenie symulacji akcji poszukiwawczo-ratowniczej na dużą skalę – epizod dzienny oraz nocny.

     

     

     

    Komenda Główna Policji

  • 10 lat to dla fundacji wiek, który skłania do refleksji. Spojrzeliśmy z dystansu na nasze sukcesy i porażki i zadaliśmy sobie pytanie: a co by było, gdyby Panoptykon nigdy nie powstał? O czym czytalibyśmy w prasie czy Internecie? Czego dowiadywalibyśmy się z Teleexpressu lub innych programów informacyjnych? Obejrzyjcie nasze urodzinowe video i koniecznie zajrzyjcie na urodzinową podstronę

     

    Z okazji urodzin cieszymy się z tego, co się udało, ale też dziękujemy wszystkim, bez których nie byłoby to możliwe – naszym Przyjaciołom, Doradcom, Współpracownikom, Wolontariuszom, Ochotnikom, Darczyńcom, Grantodawcom, Sympatykom, Czytelnikom, Informatorom. Dziękujemy Wam za dzielenie się z nami wiedzą i doświadczeniem, inspirowanie, podejmowanie naszych tematów, wspieranie nas finansowo, za poświęcony czas i energię, za słowa uznania, które dodają skrzydeł i krytykę, która pozwala się rozwijać.

    Mamy nadzieję, że będziecie z nami w kolejnych latach. Razem możemy skuteczniej odpowiadać na nowe wyzwania. Dlatego zapraszamy Was do wspólnego działania na rzecz wolności i prywatności.

     

    Zacznijcie już dziś – zróbcie nam prezent na urodziny:

    Wesprzyjcie nasze działania darowizną!

    Podzielcie się informacją o 10 urodzinach Panoptykonu – udostępnijcie innym urodzinową podstronę i video!

    Dołączcie do Ochotników Panoptykonu i działajcie z nami na co dzień!

     

     

     

    Panoptykon

     

  • Nieskuteczne próby usunięcia naruszenia polegającego na upublicznieniu zbyt szerokiego zakresu danych osobowych to główny powód nałożenia przez Prezes UODO kary pieniężnej na administratora

     

    Dolnośląski Związek Piłki Nożnej upublicznił w sieci dane osobowe sędziów, którym przyznano licencje sędziowskie. Podano jednak nie tylko ich imiona i nazwiska, ale także dokładne adresy zamieszkania oraz numery PESEL. Tymczasem nie ma żadnych podstaw prawnych, by w Internecie dostępny był aż tak szeroki zakres danych sędziów. Upubliczniając je, administrator stwarzał potencjalne ryzyko ich bezprawnego wykorzystania, np. do podszycia się pod te osoby w celu zaciągania pożyczek czy innych zobowiązań.

     

    Wprawdzie związek sam dostrzegł swój błąd, czego dowodzi zgłoszenie naruszenia ochrony danych osobowych Prezesowi UODO, to fakt, iż próby jego usunięcia były nieskuteczne, przesądził o nałożeniu kary.

     

    Ustalając jej wysokość (55 750,50 zł) Prezes UODO wziął także pod uwagę m.in. czas trwania naruszenia oraz fakt, że dotyczyło ono dużej grupy osób (585 sędziów). Uznał, że mimo iż ostatecznie naruszenie zostało usunięte, to miało poważny charakter.

     

    Niemniej wymierzając karę, Prezes UODO uwzględnił też okoliczności łagodzące, którymi były m.in. dobra współpraca administratora z organem nadzoru czy brak dowodów na to, że powstały szkody po stronie osób, których dane ujawniono.

     

     

     

    UODO

  • Sędziowski rzecznik dyscyplinarny wniósł o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Marioli Głowackiej. Jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego poznańskiego sądu, nie znalazła ona podstaw by wszcząć postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania za użycie nieprzyzwoitych słów podczas demonstracji

     

    Na podstawie informacji prasowych Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę złożenia przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych wniosku o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Marioli Głowackiej.

     

    Jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu prowadziła ona czynności wyjaśniające wobec sędziego Sławomira Jęksy, który uniewinnił żonę prezydenta Poznania panią Joannę Jaśkowiak. Stanęła ona przed sądem za użycie w miejscu publicznym słów nieprzyzwoitych słów podczas demonstracji w Poznaniu. Sędzia Mariola Głowacka nie znalazła podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego Sławomira Jęksy1.

     

    W ocenie Rzecznika takie działania zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych mogą prowadzić do wywołania wśród przedstawicieli zawodów prawniczych tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na obawie wydawania orzeczeń czy podejmowania decyzji będących nie po myśli przedstawicieli władzy wykonawczej.

     

    Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, rzecznik dyscyplinarny podejmuje czynności wyjaśniające na żądanie Ministra Sprawiedliwości, prezesa sądu apelacyjnego lub prezesa sądu okręgowego, kolegium sądu apelacyjnego lub kolegium sądu okręgowego, Krajowej Rady Sądownictwa, a także z własnej inicjatywy.

     

    Jeżeli rzecznik nie znajduje podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, na żądanie uprawnionego organu, wydaje postanowienie o odmowie jego wszczęcia. Odpis postanowienia doręcza się organowi, który złożył wniosek o wszczęcie postępowania, kolegium odpowiednio sądu okręgowego lub apelacyjnego i obwinionemu.

    Odpis postanowienia doręcza się również Ministrowi Sprawiedliwości, który w terminie 30 dni może złożyć sprzeciw. Jego wniesienie jest równoznaczne z obowiązkiem wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Wskazania ministra co do dalszego toku postępowania są zaś wiążące dla rzecznika dyscyplinarnego.

     

    Rzecznik dyscyplinarny jest organem niezależnym, nikomu niepodporządkowanym. Prowadzi czynności wyjaśniające samodzielnie. Jedynie od niego zależy, jakie czynności podejmie by ustalić, czy doszło do wypełnienia znamion przewinienia dyscyplinarnego.

     

    Jak wskazuje RPO, niezależność organu prowadzącego czynności wyjaśniające w postępowaniu dyscyplinarnym jest wartością dla każdego obywatela. To gwarancja rzetelnego prowadzenia postępowania.

     

    - Państwo, w którym wobec organów badających przewinienia dyscyplinarne wszczynane są postępowania dyscyplinarne za podejmowanie określonych decyzji, mimo dopuszczenia przez ustawodawcę ich kontroli przez Ministra Sprawiedliwości, nie można uznać za demokratyczne państwo prawa, w którym obywatele mają pewność, że ich sprawa będzie toczyła się z zachowaniem podstawowych gwarancji procesowych – podkreśla Adam Bodnar.

     

    Rzecznik zwrócił się do Piotra Schaba, rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, o wyjaśnienie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Marioli Głowackiej.

     

     

     

    RPO

     

  • Płaca minimalna powinna wzrosnąć w przyszłym roku do 2387 zł , czyli o 6,1 proc. - taka jest wspólna propozycja podwyżki uzgodniona przez BCC, Konfederację Lewiatan, Pracodawców RP, Związek Rzemiosła Polskiego i ZPP. W 2019 roku płaca minimalna wynosi 2250 zł

     

    Pracodawcy proponują także, aby waloryzacja emerytur i rent w 2020 roku nie była wyższa niż wskaźnik inflacji plus 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.

     

    Wynagrodzenia, w tym również minimalne, nie powinny rosnąć szybciej niż produktywność. Wzrost płac szybszy od wzrostu produktywności spowodował, że produkcja w Grecji, czy w Portugalii stała się nieopłacalna, osłabł eksport, wzrósł import, i kraje śródziemnomorskie popadły w tarapaty. Skoro produktywność ma wzrosnąć w przyszłym roku realnie o 3,7 proc., a inflacja ma wynieść 2,4 proc., to wzrost wynagrodzeń, w tym płacy minimalnej oraz płac w państwowej sferze budżetowej, nie powinien przekraczać 6,1 proc. - uważa Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

     

    Biorąc pod uwagę relacje dochodów rodzin emeryckich i pracowniczych, ogromny deficyt funduszy - emerytalnego i rentowego oraz 13 emeryturę w tym roku, waloryzacja emerytur i rent nie powinna być wyższa niż inflacja plus 20 proc. realnego wzrostu wynagrodzeń. Taka waloryzacja zapewnia zachowanie siły nabywczej świadczeń emerytalnych i rentowych i jednocześnie choć w niewielkim stopniu pozwala emerytom skorzystać ze wzrostu gospodarczego. Wyższa waloryzacja wymusiłaby wzrost obciążenia podatkami osób pracujących - dodaje Mordasewicz.

     

     

     

    Konfederacja Lewiatan

  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka wyraża zaniepokojenie doniesieniami medialnymi dotyczącymi interwencji Policji podczas zatrzymania aktywistów Greenpeace w dniu 14 maja 2019 r. W sprawie mogło dojść do ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy

     

    Relacja zatrzymanych aktywistów

    14 maja 2019 r. podczas protestu Greenpeace pod siedzibami Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości doszło do zatrzymania czterdziestu sześciu aktywistów. Rozwieszali oni transparenty na budynkach partyjnych, na których widniało hasło: „Polska bez węgla 2030”. Ich celem było zwrócenie uwagi dwóch największych partii politycznych na braki w ich programach kwestii związanych z kryzysem klimatycznym.

     

    Z publikacji prasowych wynika, że aktywiści zostali przewiezieni na Komendę Rejonową Policji Warszawa III przy ul. Opaczewskiej oraz Komendę Rejonową Policji Warszawa I przy ul. Wilczej. Cześć zatrzymanych opuściła komisariat podobno dopiero dwa dni po zatrzymaniu, czyli 16 maja 2019 r. Wszystkim postawiono zarzuty naruszenia miru domowego i nielegalnego umieszczania ogłoszeń, tj. przestępstwa z art. 193 Kodeksu karnego oraz wykroczenia z art. 63a Kodeksu wykroczeń.

     

    Zatrzymani zrelacjonowali, że kilku aktywistom nie zdjęto kajdanek przez 12 godzin, niektórzy z nich byli wciąż skuci, nawet podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych w toalecie w komisariacie. Według Greenpeace, zatrzymani nie stawiali oporu, a pomimo tego zostały użyte w stosunku do nich środki przymusu bezpośredniego.

    Ich zdaniem były one „nieadekwatne do pokojowego charakteru protestu przeprowadzonego w ważnym społecznym celu”. Poinformowano także, że zatrzymani w trakcie pobytu w komisariacie dostali niewielkie porcje jedzenia oraz napojów.

     

    Wystąpienie HFPC

    W związku z zaistniałą sytuacją Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystąpiła z pismem do Komendanta Głównego Policji z prośbą o ustalenie przebiegu opisanego zdarzenia i odniesienia się do sytuacji. W wystąpieniu HFPC powołała się na gwarancje wynikające z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, stanowiącym o zakazie tortur.

    „Art. 3 zakazuje poddawania człowieka traktowaniu sprzecznemu z naturą godności ludzkiej, w szczególności powodującego cierpienie fizyczne i (lub) psychiczne, co można określić ogólnie jako zakaz maltretowania” – mówi Justyna Jezierska, prawniczka HFPC.

    „Należy pamiętać, że państwo ma obowiązek wszechstronnego wyjaśnienia każdej sprawy, w której doszło potencjalnie do naruszenia zakazu tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania przez funkcjonariuszy publicznych” – podkreśla Piotr Kubaszewski, Koordynator Programu Interwencji Prawnej HFPC.

     

     

     

    HFPC

     

  • Rozwiązaniem sprawy zajmowały się służby w Polsce, Hiszpanii, Litwy, Estonii i Wielkiej Brytanii, a całość była koordynowana i wspierana przez Europol i Eurojust. W efekcie zatrzymano 22 podejrzanych o udział w zorganizowanym związku przestępczym o charakterze zbrojnym oraz pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych i papierosowych

     

    W Hiszpanii wpadł podejrzany o organizację przestępczej działalności 48-letni obywatel Litwy. „Lewe” pieniądze przemycano drogą lotniczą lub w tirach, a jednorazowo w transporcie ciężarowym mogło być przewiezionych nawet do 50 mln funtów.

     

    Policjanci z Zarządu w Gdańsku CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, prowadzą postępowanie dotyczące działalności międzynarodowej grupy przestępczej, której członkowie zajmowali się wprowadzaniem do obrotu dużych ilości substancji psychotropowych, przestępstwami papierosowymi oraz praniem pieniędzy pochodzących z przestępstw. W skład grupy wchodzili głównie obywatele Litwy, ale praniem pieniędzy zajmowali się także Polacy.

     

    Wyjaśniając kolejne aspekty sprawy nawiązano współpracę z funkcjonariuszami z Litwy, Estonii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Całość działań była koordynowana i wspierana przez Europol oraz Eurojust. W 2019 roku strona polska dołączyła do Międzynarodowego Zespołu Śledczego (JIT) zawiązanego przez Litwę oraz Estonię. Z zebranych informacji wynikało, że członkowie grupy w 2016 przemycili z Kolumbii do Rumunii ponad 2 tony kokainy, które miały potem trafić do Holandii, a w tym samym roku na terenie Wielkiej Brytanii wprowadzili do obrotu ponad 150 kg kokainy.

    W trakcie śledztwa w 2017 roku CBŚP udaremniło przemyt ponad 200 kg haszyszu z Hiszpanii do Polski. Według śledczych za organizację przestępczej działalności może być odpowiedzialny 48-letni obywatel Litwy, przebywający na terenie Hiszpanii.

     

    Z ustaleń śledczych wynika, że od 2015 roku ogromne ilości pieniędzy były transportowane z Wielkiej Brytanii do Polski, a stąd m.in. przez Holandię do innych państw np. Kolumbii. Pieniądze pochodziły z przestępczej działalności grupy, przede wszystkim z przestępstw papierosowych i przemytu narkotyków, głównie haszyszu z Afryki (Maroko) i kokainy z Kolumbii. Gotówka transportowana była różnymi metodami, drogą lotniczą, a także w samochodach ciężarowych. Jednorazowo w transporcie mogło być przemycanych nawet do 50 mln funtów.

    W Polsce pieniądze trafiały do współpracujących z grupą kantorów wymiany walut. Tam odbywał się proceder prania pieniędzy. Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy mogli w ten sposób „wyprać” nie mniej niż 680 mln euro.

     

    Operacja ICEBREAKER

    Uderzenie w grupę nastąpiło w minionym tygodniu. W dniach 15/16 maja 2019, łącznie ponad 450 funkcjonariuszy CBŚP, Policji litewskiej i hiszpańskiej oraz służb celnych Wielkiej Brytanii, hiszpańskiej Guardia Civil, wspieranych przez Europol i Eurojust, przeprowadzili skoordynowaną akcję na ogromną skalę.

     

    Niemal jednocześnie na terenie Polski, Litwy, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii przeprowadzono łącznie około 40 przeszukań obiektów i zatrzymano 22 osoby, obywateli Polski, Litwy i Estonii, w tym podejrzanego o kierowanie procederem. Zabezpieczono również blisko 8 mln euro, głównie w gotówce, sztabkach złota, biżuterii i diamentach.

     

    Po stronie polskiej za przygotowanie akcji odpowiedzialni byli policjanci CBŚP z Gdańska. W zatrzymaniach brali też udział policjanci z zespołów specjalnych CBŚP, Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji – BOA i SPKP w Opolu. Łącznie w działaniach na terenie Polski wzięło udział około 150 funkcjonariuszy. Na terenie województwa pomorskiego, dolnośląskiego i opolskiego zatrzymano 8 podejrzanych.

    Podczas akcji zabezpieczono blisko 10 mln zł, w różnej walucie m.in.: euro, funty, dolary, złote, korony szwedzkie i norweskie. Do szczegółowej analizy zabezpieczono dokumentację, telefony, nośniki danych informacyjnych i komputery. W domu wynajmowanym przez podejrzanych policjanci znaleźli i zabezpieczyli nie tylko ukrytą gotówkę, ale także urządzenie do liczenia pieniędzy. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych, m.in. pojazdy, monety kolekcjonerskie oraz biżuterię.

     

    W Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku zatrzymanym na terenie Polski przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. brania udziału w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, prania pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych, przemytu narkotyków i udziału w ich obrocie. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat. Obecnie 8 osób pozostaje tymczasowo aresztowanych.

     

     

     

    KG Policji

     

     

  • Sąd Okręgowy w Katowicach wydał wyrok w sprawie nieprawidłowości w Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Sokolnia’’ w Sosnowcu

     

    Przedsiębiorca nabywający mieszkania został skazany na karę łączną 3 lat pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 110.000 złotych. Ponadto wobec tego oskarżonego sąd orzekł obowiązek naprawienia szkody na rzecz spółdzielni, w łącznej kwocie 1.553.458 złotych.

     

    Drugi z oskarżonych tj. były wiceprezes Zarządu Spółdzielni ,,Sokolnia’’ został skazany na karę 1 roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł także wobec niego obowiązek naprawienia szkody w kwocie 331.600 złotych na rzecz spółdzielni. Zapadły wyrok nie jest prawomocny.

     

     

    Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. Jak ustalono, członkowie zarządu spółdzielni sprzedawali mieszkania z naruszeniem prawa. Lokale były zbywane bez sporządzania operatów szacunkowych określających ich wartość, w zasadniczej części po zaniżonej wartości, z naruszeniem prawa pierwokupu lokatorów, albo też nieodpłatnie osobom nieuprawnionym.

     

    W sprawie dotyczącej nieprawidłowości w Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Sokolnia’’ Prokurator Okręgowy w Katowicach skierował do sądów także trzy inne akty oskarżenia, obejmujące łącznie 7 osób. We wszystkich tych sprawach toczą się obecnie postępowania przed właściwymi sądami. Osoby objęte tymi aktami oskarżenia odpowiadają głównie za przestępstwa niegospodarności popełnione na szkodę spółdzielni.

     

    Działania pozakarne

    Równocześnie Zespół Prokuratorów Prokuratury Okręgowej w Katowicach kontynuuje działania pozakarne, w sprawie Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Sokolnia’’ w Sosnowcu. Prokuratorzy od kilku lat wspierają lokatorów pokrzywdzonych działaniami spółdzielni. Do sądów trafiają kolejne pozwy składane przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, mające naprawiać bezprawne decyzje podejmowane przez Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej ,,Sokolnia’’ w Sosnowcu.

     

     

     

    Prokuratura Krajowa

  • ilustracja artykułu antyegzekucjaPrzyspieszenie inflacji, zasygnalizowane przez Główny Urząd Statystyczny, może się okazać początkiem szybszego wzrostu cen, który skutkować będzie podniesieniem stóp procentowych jeszcze w tym roku. Zdaniem członka Rady Polityki Pieniężnej prof. Eugeniusza Gatnara taki scenariusz był do przewidzenia. Polskiej gospodarce nie zagraża rzekome spowolnienie światowych gospodarek, a PKB w naszym kraju przekroczy 4 proc. także w tym roku

  • Funkcjonariusze poznańskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali ordynatora jednego ze szpitali w Wielkopolsce na gorącym uczynku przyjęcia łapówki. Tego samego dnia zatrzymano także 6 osób podejrzewanych o wręczanie korzyści majątkowych lekarzowi

     

    Postępowanie zostało wszczęte w oparciu o materiały zgromadzone przez CBA. Wszystko wskazuje na to, że lekarz w zamian za łapówki od 500 do 3000 zł przyjmował pacjentów na oddział lub przedłużał tam ich pobyt.

     

    Zatrzymani po zakończeniu przeszukań zostali doprowadzeni do Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu, gdzie usłyszeli zarzuty korupcyjne.

     

    Centralne Biuro Antykorupcyjne przypomina, że osoby, które uwikłały się w proceder korupcyjny i wręczały korzyść majątkową mają możliwość skorzystania z tzw. klauzuli niekaralności wynikająca z art. 229§6 Kodeksu karnego.

     

    Zgodnie z kodeksem karnym warunkiem uniknięcia odpowiedzialności karnej, jeżeli korzyść majątkowa lub osobista albo ich obietnica zostały przyjęte przez osobę pełniącą funkcję publiczną, jest dobrowolne zawiadomienie organów ściągania – w tym przypadku Delegatury CBA w Poznaniu lub właściwej prokuratury. Sprawca musi przy tym powiadomić o tym fakcie zanim organ ten o nim się dowiedział i ujawnić wszystkie istotne okoliczności przestępstwa.

     

     

     

    CBA

  • Kolejne pięć osób zostało zatrzymanych przez CBA w związku ze śledztwem dotyczącym działania na szkodę SK Banku w Wołominie. Tym razem szkody banku szacowane są na ponad 186 mln zł

     

    Funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA zatrzymali pięć osób, w tym byłego dyrektora katowickiego oddziału SK Banku oraz czterech przedsiębiorców ze Śląska. Do zatrzymań doszło w Bytomiu i Warszawie.

     

    Wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, gdzie usłyszą zarzuty doprowadzenia do niegospodarności w SK Banku w Wołominie w łącznej kwocie ponad 186 mln zł w związku z udzieleniem 6 kredytów dla dwóch powiązanych ze sobą bytomskich spółek.

    Podmioty te, jak ustalono w toku prowadzonego śledztwa, nie posiadały zdolności kredytowej w dniu zawierania umów kredytowych i żaden z kredytów nie został spłacony. W tym samym wątku śledztwa zarzuty usłyszy dziś także była kierownik Filii Banku w Gliwicach.

     

    Śledztwo w tej sprawie zostało powierzone przez prokuraturę CBA w 2016 roku. Postępowanie dotyczy nadużycia zaufania przez władze Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie (SK Bank), prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom ustawy o rachunkowości i podawania w tych księgach nierzetelnych danych oraz zatajenia prawdziwych, a także podania nieprawdziwych informacji Narodowemu Bankowi Polskiemu.

     

    Do tej pory zarzuty w sprawie usłyszało 115 osób. Straty banku oceniane są na ok 2.7 mld zł.

     

     

     

    CBA

  • W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej informacjami, które mogą wprowadzać w błąd odbiorców, Biuro RPO wyjaśnia

     

    Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił swoje wątpliwości dotyczące Rejestru Sprawców na Tle Seksualnym najpierw w trakcie prac nad ustawą, a następnie – już w trakcie jej obowiązywania - w związku z napływającymi do niego skargami od obywateli.

     

    Na mocy ustawy z 13 maja 2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym od 1 października 2017 r. w publicznym rejestrze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości są dostępne dane osobowe, fotografie i miejscowości, w których przebywają osoby skazane za najpoważniejsze przestępstwa popełnione na tle seksualnym, wyliczone w ustawie.

    Do drugiej części rejestru, gromadzącej również informacje na temat pozostałych sprawców przestępstw popełnionych na tle seksualnym, dostęp mają tylko przedstawiciele określonych służb, w tym organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, a także instytucji zajmujących się opieką nad dziećmi. W tej części rejestru są zamieszczone dodatkowe dane – w tym numery PESEL skazanych i ich adresy zameldowania.

     

    W trakcie prac legislacyjnych w Sejmie Rzecznik podnosił zastrzeżenia co do zgodności z Konstytucją tych przepisów ustawy, które dotyczyły publicznego rejestru sprawców przestępstw seksualnych. Rzecznik podkreślał wielokrotnie, że nie można co do zasady negować potrzeby ustanawiania odpowiednich środków prewencyjnych, ale podejmowane działania nie mogą stać w sprzeczności z Konstytucją czy ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi. W tym przypadku, tworzony system rejestru z dostępem publicznym rodził zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia zgodności z prawem do prywatności (w szczególności art. 47 i 51 Konstytucji, w zw. z art. 31 ust. 3) – nie tyle w odniesieniu do sprawcy przestępstw, ale przede wszystkim ewentualnych pokrzywdzonych z kręgu bliskich członków rodziny, jak również w ogóle członków rodziny (w małych społecznościach osoba zostanie błyskawicznie zidentyfikowana).

     

    Z punktu widzenia standardów ochrony danych osobowych za nieprawidłowy Rzecznik uznał zbyt szeroki zakres podmiotów, które mogą korzystać z rejestru z dostępem ograniczonym.

     

    Po wejściu ustawy w życie do BRPO zaczęły napływać skargi zarówno od osób, znajdujących się w rejestrze, jak i od ich ofiar lub bliskich. W przypadku sprawców przestępstw Rzecznik zasadniczo udzielał wyłącznie informacji dotyczących brzmienia przepisów ustawy. Szczególną uwagę Rzecznik przykładał jednak do skarg wpływających od ofiar przestępstw lub ich bliskich.

     

    Jedną ze skarg złożyła matka 16-latki, której dane trafiły do rejestru o ograniczonym dostępie. Stało się to na mocy postanowienia sądu rejonowego, który udzielił dziewczynie upomnienia za czyn z art. 200a par. 2 Kodeksu karnego. Nawiązała ona znajomość z niewiele młodszym od niej kolegą (nie miał 15 lat), w trakcie której wymieniali smsy o treści seksualnej. Udzielając upomnienia, sąd poinformował, że sprawa nie ma charakteru poważnego, a upomnienie to najłagodniejszy środek wychowawczy, jaki można zastosować wobec osoby nieletniej.

     

    Rzecznik ma poważne wątpliwości wobec umieszczania dzieci w Rejestrze. Narusza to prywatność i mocno ingeruje w psychikę. 8 kwietnia 2019 r. wystąpił w tej sprawie do Prezesa Rady Ministrów.

     

    Jednocześnie 26 kwietnia 2019 r. sąd uwzględnił wniosek RPO i usunął dane dziewczyny z Rejestru.

     

    Z kolei w lutym 2018 r. RPO wystąpił do Ministra Sprawiedliwości w sprawie zagrożenia tzw. wtórną wiktymizacją na wniosek dwojga dzieci ujawnionego w Rejestrze skazanego mężczyzny. Obawiali się oni powrotu traumy oraz wykluczenia, gdy otoczenie odkryje, kim był ojciec. Oboje byli ofiarami przemocy ze strony ojca (choć nie przestępstw na tle seksualnym).

     

    W wielu przypadkach jedynym ratunkiem dla dzieci takich osób może być usunięcie danych z Rejestru. - Niestety, w obecnym kształcie ustawa nie przewiduje żadnych możliwości wystąpienia do sądu o usunięcie danych ojca skarżącego z rejestru i zapewnienia ochrony zarówno jemu, jak i jego rodzeństwu – pisał RPO. Zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o zmianę prawa, tak by ochronić dzieci – ofiary sprawców ujawnionych w Rejestrze. Wobec braku odpowiedzi ministra, RPO wystąpił w lipcu 2018 r. do premiera – jak dotychczas, również nie odnosi to skutku.

     

    Według Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego ogólnodostępny rejestr zmniejsza możliwości prowadzenia terapii przestępców seksualnych, ponieważ dla sprawców, których dane zostaną tam umieszczone, nie będzie perspektywy powrotu do społeczeństwa.

     

     

     

    RPO

     

  • Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w Warszawie byłego prezesa reaktywowanej warszawskiej spółki. Czynności mają związek ze śledztwem dotyczącym usiłowania wyłudzenia wielomilionowego odszkodowania od m.st. Warszawy w związku z realizacją roszczeń do nieruchomości przysługujących spółce

     

    W toku śledztwa ustalono, iż firma sprzedała na rzecz dwóch osób roszczenia do nieruchomości znajdującej się na Powiślu. Zainkasowane w ten sposób środki w wysokości 175 tys. zł przywłaszczył ówczesny prezes reaktywowanego przedsiębiorstwa.

     

    Po zakończeniu czynności mężczyzna zostanie przewieziony do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, gdzie usłyszy zarzut.

     

    Funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA prowadzą obecnie pod nadzorem prokuratury około 70 śledztw dotyczących przestępstw związanych z reprywatyzacją w Warszawie, które dotyczą blisko 200 nieruchomości. Wartość szkód z tego tytułu została oszacowana na ponad 3 mld zł. W związku z prowadzonymi postępowaniami zarzuty usłyszało około 40 osób.

     

    W październiku 2018 roku Prokuratura Regionalna we Wrocławiu w stosunku do głównych podejrzanych skierowała akty oskarżenia dotyczące m.in. przyjęcia korzyści majątkowej w związku z wydaniem decyzji administracyjnej o ustanowieniu prawa użytkowania wieczystego, doprowadzenia spadkobierców właścicieli nieruchomości warszawskich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości.

     

     

     

    CBA

  • Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu wspólnie z kolegami z komisariatu Wrocław Grabiszynek oraz funkcjonariuszami Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego zatrzymali dwie osoby, podejrzane o nielegalne wprowadzanie do obrotu leków. W ręce policjantów wpadło dwoje mieszkańców województwa pomorskiego: 35-letnia kobieta oraz 50-letni mężczyzna

     

    Jak ustalili funkcjonariusze zatrzymane osoby mogły działać od 2014 roku prowadząc w sposób nielegalny produkcję oraz sprzedaż wysyłkową przez Internet leków poza obiegiem farmaceutycznym, suplementów diety oraz innych medykamentów na odchudzanie i potencję. Sprawcy w ten sposób wprowadzili w błąd, co do autentyczności produktów, nie mniej niż 1000 osób z całego kraju.

     

    W trakcie przeszukania lokalu znajdującego się na terenie województwa pomorskiego policjanci zabezpieczyli 50.000 gotowych do sprzedaży tabletek, maszyny do produkcji, opakowania, etykiety, hologramy oraz półprodukty w postaci różnych substancji chemicznych. Funkcjonariusze zabezpieczyli również dokumentacje dotyczącą obrotu lekami i gotówkę prawdopodobnie pochodzącą z nielegalnych transakcji.

     

    Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego kobieta i mężczyzna usłyszeli już zarzuty popełnienia przestępstwa wynikające z prawa farmaceutycznego oraz kodeksu karnego. Decyzją sądu kobieta została skazana na 2 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności.

     

     

     

    LS

    Policja

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

     

  • Lasy Państwowe i policja nie rezygnują z karania protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej. To ich odpowiedź na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich, czy nie powinny się wycofać z wniosków o ukaranie - po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Puszczy. Działania straży leśnej i policji wobec protestujących nie były dyskryminujące czy uwłaczające, ale adekwatne do okoliczności - twierdzą ponadto Lasy Państwowe

     

    17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - TS UE uznał, że Polska w sprawie wycinki uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. RPO podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka drzew w Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

     

    RPO: zakazy wstępu do lasu - niezasadne

    Mając ten wyrok na uwadze, należy rozważyć, czy w sprawach toczących się przeciw osobom protestującym, popieranie wniosków o ukaranie, aktów oskarżenia czy pozwów cywilnych, jest zasadne - pisał 27 kwietnia 2018 r. Rzecznik do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku i komendanta wojewódzkiego policji. Wskazywał, że w kontekście wyroku zakazy wstępu do lasu okazały się niezasadne. Tym samym działania policji i straży leśnej nie miały i nie mają uzasadnionych podstaw prawnych.

     

    Wniosków o ściganie protestujących było wtedy ok. 200. W ocenie Rzecznika nie powinni oni ani być karani, ani narażeni na postępowania sądowe. Policja i straż leśna podejmowały czynności, które uniemożliwiały im korzystanie z wolności zgromadzeń. Podkreślając pokojowy i spontaniczny charakter tych zgromadzeń, RPO zwracał uwagę na nieproporcjonalne użycie środków przymusu bezpośredniego przez strażników leśnych. Stanowisko Rzecznika nie było jednak brane pod uwagę.

     

    W odpowiedziach na pismo z 27 kwietnia i Lasy Państwowe, i policja podtrzymały wcześniejsze stanowiska.

    LP: Straż leśna miała obowiązek interwencji

    Dyrektor RDLP w Białymstoku Andrzej Józef Nowak odpisał RPO, że osoby manifestujące w Puszczy Białowieskiej w latach 2016- 2017 przeciw legalnej wycince drzew zignorowały zakaz wstępu do lasu, gdzie wystąpiła degradacja siedlisk, prowadzone były ratunkowe prace gospodarcze i usuwano martwe drzewa stwarzające zagrożenie bezpieczeństwa. Działania tych osób były wykroczeniem, a straż leśna i policja były zobligowane do podjęcia czynności. Ich czynności nie były ani represyjne, ani dyskryminujące, ani uwłaczające, tylko adekwatne do okoliczności i miały na celu wyłącznie identyfikację osób popełniających wykroczenie - głosi pismo.

     

    Poinformowano w nim, że w przypadku 226 wniosków o ukaranie, skierowanych przez nadleśnictwa Białowieża, Browsk i Hajnówka za naruszenie art. 151, 157 i 161 Kodeksu wykroczeń, zapadło dotychczas 209 wyroków skazujących, w tym niektóre są już prawomocne. - Każda z tych spraw jest odrębna i specyficzna, każda powinna zostać rozstrzygnięta przez niezawisły sąd, który bez wątpienia weźmie pod uwagę wszelkie okoliczności - podkreślił dyr. Nowak.

     

    Według niego większość wniosków dotyczyła naruszenia zakazów wstępu do lasu, które były wprowadzane przez nadleśniczych w pełni zasadnie i legalnie. - W postanowieniu o środku tymczasowym z 20 listopada 2017 r. TS UE sam rekomendował, w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa w Puszczy Białowieskiej, w pierwszej kolejności wprowadzenie zakazów wstępu. W tej mierze wyrok TSUE z 17 kwietnia 2018 r. nic nie zmienił - wskazano w piśmie.

     

    - Nie można pozwolić na to, by dezawuowano ponad 90-letni dorobek Lasów Państwowych i wielu pokoleń leśników - dodał dyrektor RDLP. Oświadczył też: „Lasy Państwowe opiekują się Puszczą Białowieską od blisko 100 lat. Staraniem leśników utworzono Białowieski Park Narodowy, a potem liczne rezerwaty; to oni odnawiali Puszczę po dewastacyjnych wyrębach Niemców, Rosjan (rabunkowo pozyskano wtedy ok. 5 mln. m3 drewna) czy brytyjskiej kompanii The Century European Timber Corporation (pozyskano 1,6 mln. m3 drewna); przywrócili Puszczy, a potem innym polskim lasom, żubra; chronili Puszczę przed różnymi zagrożeniami".

     

    Policja: nasze interwencje były zasadne

    Wszystkie działania funkcjonariuszy policji wynikały z obowiązków, jakie nakładała na nich ustawa o policji - napisał w odpowiedzi RPO komendant wojewódzki z Białegostoku nadinsp. Daniel Kołnierowicz.

     

    Jego zdaniem przytoczone w piśmie RPO przykłady orzeczeń sądu w Hajnówce - w których obwinieni zostali uznani za winnych, lecz sąd odstąpił od wymierzenia kary lub uznał, że działali w stanie wyższej konieczności, a także wymierzenie grzywien - świadczą, że podjęcie interwencji w tych przypadkach było zasadne, a zachowania protestujących wypełniały znamiona czynów zabronionych.

     

    - W Polsce obowiązuje system prawa stanowionego, w którym rozstrzygnięcia sądu nie mają mocy wiążącej dla późniejszych rozstrzygnięć. Dlatego w ocenie policji tylko sąd ma kompetencje do podejmowania ostatecznych decyzji w pozostałych do rozpatrzenia przypadkach dotyczących protestów w Puszczy Białowieskiej, w szczególności, że dotyczą tak istotnych kwestii jak wolności gwarantowane Konstytucją RP - głosi pismo.

     

    Działania Rzecznika

    Rzecznik wielokrotnie występował do policji i Lasów Państwowych w sprawie protestów.

    Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim Wydział Zamiejscowy w Hajnówce 22 listopada 2017 r. uznał manifestujących za winnych, lecz odstąpił od wymierzenia kary. W wyroku z 10 stycznia 2018 r. uniewinnił zaś protestujących i stwierdził, że w sprawie działań Lasów Państwowych społeczeństwo zostało pozbawione dostępu do sądownictwa, co okazało się istotne dla uznania, że obwinieni działali w warunkach stanu wyższej konieczności. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim wydał 82 wyroki skazujące na grzywny od 70 do 300 zł (wyroki nie są prawomocne). Dużo spraw jest wciąż w toku.

    Rzecznik przygotowuje kompleksowy raport w sprawie wolności zgromadzeń w Polsce.

    W połowie maja Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Środowiska o pilne działania w celu wykonania wyroku Trybunału i doprowadzenia do stanu zgodności z prawem unijnym.

     

     

     

    RPO

     

  • Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zakończyła postępowanie przeciwko Janowi N., Lucynie Ch. i Mirosławie F. oskarżonym o działania na szkodę Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie” w Lesznie. Akt oskarżenia w tej sprawie właśnie trafił do Sądu Okręgowego w Poznaniu

     

    Oskarżeni pełnili najważniejsze funkcje w Spółdzielni – Jan N. był prezesem zarządu, Mirosława F. – członkiem zarządu i zastępcą dyrektora, a Lucyna Ch. pełniła obowiązki głównej księgowej. Powołanie ich na te stanowiska łączyło się z wyrażeniem przez spółdzielców ogromnego zaufania. Wykonując bowiem obowiązki zarządu i głównej księgowej oskarżeni zobowiązani byli do przemyślanych i racjonalnych działań na rzecz spółdzielni oraz do odpowiedzialnego gospodarowania i zarządzania zgromadzonymi na rachunkach bankowych środkami pieniężnymi spółdzielców.

     

    Tymczasem Jan N., Mirosława F. i Lucyna Ch., nadużywając udzielonych im uprawnień, swoim działaniami wyrządzili Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie” w Lesznie szkodę majątkową w wielkich rozmiarach.

     

    Grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności

    Oskarżeni, działając wspólnie i w porozumieniu, przywłaszczyli sobie powierzone im pieniądze stanowiące własność spółdzielni w łącznej kwocie ponad 350 tysięcy złotych. W celu ukrycia przestępnego procederu przywłaszczania pieniędzy, oskarżeni fałszowali i niszczyli dokumenty. Nawet na proste usługi wymiany okien na klatkach schodowych i w mieszkaniach spółdzielców, nie przeprowadzali wymaganych przepisami prawa przetargów, nie badali cen rynkowych i błędnie prognozowali wydatki na te inwestycje. W wyniku tego wyrządzili oni spółdzielni szkodę w kwocie ponad 750 tysięcy złotych.

     

    Ponadto oskarżeni przeprowadzili inwestycję w postaci budowy osiedla „Leśna Osada”. Nie dopełnili przy tym ciążących na nich obowiązków związanych z koniecznością racjonalnego gospodarowania środkami pieniężnymi i nie dokonali należytej kalkulacji zakupu gruntów i budowy budynków dla tej inwestycji. W wyniku tego oskarżeni wyrządzili szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w kwocie ponad 1,5 miliona złotych.

     

    Prokurator zarzucił Janowi N., Lucynie Ch. i Mirosławie F. popełnienie przestępstw z art. 284 par. 2 kodeksu karnego (przywłaszczenie powierzonego mienia), art. 296 par. 1 i 3 kodeksu karnego (wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w obrocie gospodarczym) oraz art. 270 par. 1 kodeksu karnego i art.276 kodeksu karnego (fałszowanie i niszczenie dokumentów). Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

     

     

     

    Prokuratura Krajowa

  • Ministerstwo Finansów przygotowało projekt zmian w działaniu mechanizmu STIR, za pomocą którego banki wspólnie z Krajową Administracją Skarbową mają wyłapywać tzw. karuzele VAT-owskie. Kilka miesięcy temu intensywnie walczyliśmy o to, by mechanizm nie uderzał nadmiernie w prywatność klientów banków, którzy nie są przedsiębiorcami

     

    Wówczas, w dialogu z Ministerstwem Finansów, udało się doprowadzić do korzystnych zmian w projekcie. Niestety resort zapomniał o tym, że warto rozmawiać, np. w formie konsultacji publicznych. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano dziś projekt, który ma wejść w życie już 1 lipca i dlatego dokument nie będzie poddany konsultacjom. A problem jest niebanalny, bo dotyczy nałożenia na banki obowiązku przekazywania Krajowej Administracji Skarbowej adresu IP, z którego nastąpiło logowanie do serwisu internetowego służącego obsłudze rachunku. W jakich sytuacjach powinno dojść do ujawnienia tego adresu IP, czy dotyczy to wyłącznie przedsiębiorców, czy także osób fizycznych?

    I co z osobami, które są na stałe (np. za pomocą telefonów) zalogowane do bankowości: czy przekazywany będzie adres IP wykorzystywany w momencie logowania, czy ten z chwili wykonywania transakcji? Projekt rodzi wiele pytań i wymaga analizy. Niestety Ministerstwo nie daje ani nam, ani nikomu innemu czasu na takie rozważania. Maszynka legislacyjna ruszyła!

     

     

     

    Fundacja Panoptykon

  • Stopa bezrobocia na koniec kwietnia br. wyniosła 6,3 proc, wobec 6,6 proc. w marcu - podał GUS. Bezrobocie ciągle spada, ale w rejestrach powiatowych urzędów pracy nadal znajduje się 1042,5 tys. osób bezrobotnych. Najwięcej jest ich w województwie mazowieckim (bez terenów Warszawy i okolic) - 99,8 tys. i śląskim - 90.9 tys. osób. W obu tych przypadkach czynnikiem wpływającym na pozostawanie tych osób poza rynkiem pracy może być niska mobilność lub brak rzeczywistej chęci czy potrzeby podjęcia pracy. Część osób, przy rosnącym średnim wynagrodzeniu, świadomie nie podejmuje pracy, bo oczekuje od potencjalnego pracodawcy jeszcze wyższych zarobków

     

    Obserwujemy również spadek liczby nowozarejstrowanych bezrobotnych - w kwietniu br. wyniosła ona 126 tys., wobec 137,3 tys. miesiąc wcześniej. W analogicznym okresie roku ubiegłego w urzędach pracy zarejestrowano się 134,4 tys. osób.

     

    GUS opublikował również informację o rynku pracy w pierwszym kwartale 2018 roku przygotowaną na podstawie Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). W pierwszym kwartale br. populacja osób aktywnych zawodowo wynosiła 17 053 tys. osób. Aktywność ekonomiczna ludności w wieku 15 lat i więcej zmniejszyła się w porównaniu zarówno z I, jak i z IV kwartałem 2017 roku i wyniosła 56 proc.

     

    Występują znaczne różnice pomiędzy aktywnością mężczyzn i kobiet - wartość wskaźnika w przypadku mężczyzn wynosi 64,5 proc., zaś w przypadku kobiet zaledwie 48,2 proc. Wskaźniki aktywności zawodowej są zróżnicowane w zależności od wieku - w grupie 35 - 44 lat odsetek aktywnych zawodowo wynosi 87,0 proc, pod czas gdy w grupie 60/65 lat i więcej zalewie - 8,1 proc.

     

    Te dane potwierdzają, iż nadal poza rynkiem pracy znajduje się wiele kobiet i osób ze starszych grup wiekowych. Z uwagi na rosnące potrzeby gospodarki w zakresie pozyskiwania nowych pracowników, zasadne byłoby wdrożenie programów ułatwiających godzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych poprzez dalszy wzrost liczby miejsc opieki nad dziećmi i stworzenie systemu wspierającego rodziny w opiece nad osobami niesamodzielnymi. Jednocześnie warto rozważyć wprowadzanie efektywnych zachęt do pozostania na rynku pracy dla osób, które osiągnęły wiek emerytalny,

     

     

     

     Monika Fedorczuk, Konfederacja Lewiatan

  • Rzecznik Praw Obywatelskich przestrzega przed problemami z realizacją orzeczeń sądów o przyznaniu prawa do lokalu socjalnego po nowelizacji ustawy m.in. o ochronie praw lokatorów. 1 maja 2018 r. wszedł w życie zapis nowelizacji o stosowaniu jej przy wykonywaniu orzeczeń wydanych przed wejściem w życie innych przepisów noweli - co z kolei ma nastąpić 21 kwietnia 2019 r. Ustawodawca nie wymienił jednak jednoznacznie, które przepisy powinny być w tym czasie stosowane - wskazuje RPO, który apeluje o pilne poprawienie tego prawa

     

    Zastępca RPO Stanisław Trociuk napisał do ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego o problemach w związku z uchwaloną 22 marca 2018 r. nowelizacją ustaw m.in. o finansowym wsparciu tworzenia lokali socjalnych, mieszkań chronionych, noclegowni i domów dla bezdomnych; o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz innych ustaw.

     

    Nowela realizuje Narodowy Program Mieszkaniowy. Wprowadza także zmiany dotyczące wsparcia samorządów w tworzeniu zasobu mieszkań na wynajem. Gminy będą mogły wynająć lub podnająć każdy lokal w ramach tzw. najmu socjalnego. Nowela jest m.in. odpowiedzią na sygnalizowaną przez RPO konieczność zmian najmu lokali komunalnych.

     

    Jak wskazał Stanisław Trociuk, nowelizacja generalnie weszła w życie 1 maja 2018 r., z wyjątkiem art. 1 pkt 15 w zakresie art. 12 ust. 2 i pkt 16 i 19, które wchodzą w życie 1 stycznia 2019 r. oraz art. 2-4 i art. 6, które wchodzą w życie 21 kwietnia 2019 r. (w rok od ogłoszenia). 1 maja 2018 r. wszedł w życie m.in. art. 18 noweli, który stanowi, że w celu realizacji orzeczeń sądowych przyznających uprawnienie do lokalu socjalnego, wydanych przed dniem wejścia w życie art. 2 i art. 4, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. 2, w brzmieniu nadanym nowelizacją.

     

    - Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której ustawodawca co do zasady przesuwa w czasie wejście w życie nowelizacji, a jednocześnie dokonuje wyłomu w tej zasadzie, nakładając na adresatów normy zawartej w art. 18 ustawy nowelizującej obowiązek stosowania przepisów w nowym brzmieniu, przy czym nie wymienia, które z tych przepisów powinny być stosowane - podkreślił zastępca RPO.

     

    Jego zdaniem trudno ustalić, jakimi względami kierował się ustawodawca, rezygnując z wyraźnego wymienienia w przepisach końcowych ustawy nowelizującej tych z punktów art. 2, które powinny wejść w życie wcześniej niż po upływie 12 miesięcy od dnia jej ogłoszenia.

     

    Na tym tle rysują się istotne wątpliwości, które niebawem przełożą się na problemy i rozbieżności w działaniach gmin przy realizacji orzeczeń sądowych. Może to zniweczyć możliwość stosowania w okresie do 21 kwietnia 2019 r. nowych, ochronnych rozwiązań, jakie ustawodawca przewidział w nowelizacji co do uprawnień do lokali socjalnych.

     

    Przyjmując, że intencją ustawodawcy było w istocie objęcie szerszą ochroną osób, którym przyznano prawo do lokalu socjalnego, na etapie realizacji orzeczenia sądowego nakazującego eksmisję, można założyć, że ustawodawca słusznie zamierzał nadać od 1 maja 2018 r. moc obowiązującą wszystkim przepisom, które taką ochronę wprowadzają - wskazał Stanisław Trociuk. Jednak wobec niedookreślonej treści art. 18 - nie wskazującego jednoznacznie, które z nowych przepisów powinny być stosowane - cel regulacji może nie zostać spełniony, a ochrona może okazać się iluzoryczna.

     

    Wątpliwości co do zakresu stosowania przed 21 kwietnia 2019 r. przepisów ustawy o ochronie praw lokatorów w nowym brzmieniu, będą zmuszone rozstrzygać z różnym - niekiedy negatywnym dla obywateli skutkiem - podmioty obowiązane do realizacji orzeczeń sądowych przyznających prawo do lokalu socjalnego. Będą to głównie gminy i komornicy sądowi realizujący orzeczenia nakazujące opróżnienie lokalu mieszkalnego.

     

    RPO uważa, że z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich niepokojący jest stan, w którym niedoprecyzowany i niejasny pozostaje zakres ochrony, jakiej od 1 maja 2018 r. mogą oczekiwać obywatele w związku z przyznanym uprawnieniem do lokalu socjalnego (obecnie najmu socjalnego lokalu). Zastosowany zabieg legislacyjny w istocie wyklucza realną kontrolę działań gmin w tym zakresie.

     

    W ocenie RPO art. 18 nie spełnia wymogu prawidłowej legislacji, w tym - określoności prawa. Taki konstytucyjny wymóg odnosi się do wszelkich regulacji pośrednio czy bezpośrednio kształtujących pozycję prawną obywatela.

     

    Dlatego Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra J. Kwiecińskiego o pilne zainicjowanie działań legislacyjnych, które wyeliminują problemy z wykładnią i stosowaniem tych przepisów nowelizacji.

     

     

     

    RPO

     

     

  • Wydział I Śledczy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach prowadzi wraz z funkcjonariuszami Biura Spraw Wewnętrznych Policji postępowanie dotyczące nieprawidłowości w działaniach funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Będzinie, w toku którego czterem funkcjonariuszom przedstawiono zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych w różnej wysokości oraz niedopełnienie obowiązków służbowych, tj. popełnienia czynów penalizowanych w art. 231 § 2 kk i art. 228 § 3 kk. Ponadto dwie osoby usłyszały zarzuty wręczenia korzyści tj. popełniania przestępstwa z art. 229 § 3 kk

     

    Na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec trzech funkcjonariuszy środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania. Wobec czwartego zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.

     

    W toku śledztwa ustalono, że funkcjonariusze, w związku z wykonywaniem czynności służbowych, wbrew ustalonemu trybowi postępowania, obligującemu do korzystania z usług podmiotu wyłonionego w drodze przetargu, przekazywali informacje o zdarzeniach drogowych z udziałem samochodów ciężarowych wymagających interwencji holownika, właścicielowi firmy świadczącej tego rodzaju usługi, umożliwiając mu wykonywanie odpłatnej usługi holowania.

     

    Działali wbrew decyzji Komendanta

    Funkcjonariusze działali wbrew decyzji Śląskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji wprowadzającej w życieInstrukcję usuwania i zabezpieczania pojazdów przez Policję, zlecania ich holowania oraz przechowywania na parkingach strzeżonych i zamiast powiadamiania dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Będzinie o konieczności odholowania pojazdu ciężarowego, przekazywali informacje o możliwości odholowania uszkodzonego pojazdu osobie nieuprawnionej przyjmując w zamian za to korzyści majątkowe.

     

     

     

    Prokuratura Krajowa

  • Konfederacja Lewiatan złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją RP niektórych przepisów ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni

     

    Zaskarżona ustawa tworzy grupę podmiotów nieobjętych zakazem i różnicuje pracowników, co do swobody wykonywania przez nich pracy w określone dni, co zdaniem Konfederacji Lewiatan narusza szereg konstytucyjnych zasad, min. ochrony pracy, wolności wykonywania pracy, równości oraz proporcjonalności.- Ustawa zawiera ponadto przepisy wywołujące niedające się usunąć wątpliwości interpretacyjne i w związku z tym narusza, zdaniem wnioskodawcy, zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa - mówi Krzysztof Kajda, radca prawny, dyrektor departamentu prawnego Konfederacji Lewiatan.

     

    Konfederacja Lewiatan zwraca także uwagę na rażąco krótkie vacatio legis i w związku z tym zarzuca ustawie naruszenie konstytucyjnych zasad demokratycznego państwa prawnego oraz poprawnej legislacji.

     

    Konfederacja Lewiatan podczas prac legislacyjnych nad projektem ustawy ograniczającej handel w niedziele konsekwentnie zwracała uwagę na ryzyko naruszenia ustawy zasadniczej. Finalny efekt prac parlamentarnych tylko utwierdził nas w tym przekonaniu. Uchwalono skomplikowaną regulację, zawierającą wielokrotnie złożone mechanizmy prawne, budzące liczne wątpliwości interpretacyjne i w praktyce uniemożliwiające skuteczne ich stosowanie i egzekwowanie.

     

    Wspólne stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Państwowej Inspekcji Pracy zawierające „wytyczne" dotyczące kluczowych dla ustawy zagadnień, które w części są niezgodne z jej literalnym brzmieniem, tylko spotęgowało chaos i pogłębiło niepewność przedsiębiorców.

     

    Konfederacja Lewiatan w pełni podtrzymuje swoją propozycję złożoną jesienią 2017 r. polegającą na zagwarantowaniu, w specjalnej ustawie, pracownikom handlu dwóch wolnych niedziel w okresie kolejnych 4 tygodni. Taka kompleksowa regulacja, obejmująca zarówno pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak i osoby wykonujące zadania na podstawie umowy prawa cywilnego, pozwoliłaby osiągnąć ten sam cel, co wprowadzenie zakazu handlu w dwie niedziele w miesiącu bez jednocześnie negatywnych skutków dla konsumentów, części pracowników oraz wykonawców.

     

     

     

    Konfederacja Lewiatan

  • Banki, instytucje finansowe będą miały prawo do sprawdzenia, czy ich obecni lub przyszli pracownicy nie byli karani za określone typy przestępstw. Umożliwi to ustawa o zasadach pozyskiwania informacji o niekaralności osób ubiegających się o zatrudnienie i osób zatrudnionych w podmiotach sektora finansowego, która właśnie trafiła do podpisu Prezydenta RP. Konfederacja Lewiatan postulowała o takie rozwiązania

     

    Nowa regulacja wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, którzy od lat wskazywali, że brak możliwości pozyskiwania danych o niekaralności kandydatów do pracy, nie pozwala na właściwą weryfikację osoby zatrudnianej, co ma zasadnicze znaczenie przy dostępie do informacji, danych dotyczących również osób trzecich. Nowe przepisy zwiększą bezpieczeństwo obrotu finansowego w Polsce i wiarygodność instytucji finansowych. Umożliwią również otwarcie polskiego rynku pracy na świadczenie zaawansowanych usług drogą elektroniczną m. in. w stosunku do podmiotów sektora finansowego spoza naszego kraju - mówi Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

     

    Pracodawca będzie mógł żądać od osoby ubiegającej się o zatrudnienie lub już zatrudnionej oświadczenia czy była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za wskazane w ustawie przestępstwa. W szczególności chodzi o przestępstwa istotne z punktu widzenia obrotu finansowego (m.in. przestępstwa przeciwko dokumentom, mieniu, ochronie informacji, wiarygodności dokumentów, obrotowi gospodarczemu, obrotowi pieniędzmi i papierami wartościowymi oraz inne przestępstwa wymienione w przepisach karnych ustaw szczegółowych, dotyczących działalności wykonywanej przez podmioty sektora finansowego).

     

    W celu udokumentowania informacji zawartych w oświadczeniu, podmiot sektora finansowego będzie mógł wymagać również od pracownika lub potencjalnego pracownika udokumentowania udzielonych informacji poprzez przedłożenie zaświadczenia o niekaralność z Krajowego Rejestru Karnego, przy czym kosztami wydania tego zaświadczenia będzie obciążony pracodawca żądający zaświadczania.

     

     

     

    Konfederacja Lewiatan

  • „Prawo do przedsiębiorczości" to hasło cyklu konferencji informacyjnych dla mikroprzedsiębiorców oraz małych i średnich firm. Tematem są zmiany, które przynosi reforma prawa gospodarczego, w tym Konstytucja Biznesu. Resort finansów poprowadzi panel „3xP w praktyce – podatkowe udogodnienia dla firm"

     

    Konstytucja Biznesu razem z pakietem „100 zmian dla firm" oraz rozwiązaniami, które rozszerzają zachęty inwestycyjne na terenie całej Polski, tworzą spójny system wspierania przedsiębiorczości. Ułatwienia dotyczą również prawa podatkowego oraz zamówień publicznych. Informacje o tych pozytywnych zmianach i o ofercie wsparcia firm z sektora MŚP chcemy przekazać przedsiębiorcom.

     

    3xP: prosty, przyjazny i przejrzysty system podatkowy

    „Zmieniamy administrację skarbowa w duchu Konstytucji Biznesu. To zmiana kulturowa, która wymaga czasu. Przedsiębiorczość i biznes są naszymi partnerami, dzięki którym mamy dochody podatkowe i wzrost gospodarczy. Stawiamy na filozofię 3xP, czyli na prosty, przejrzysty i przyjazny system podatkowy. To otwiera nowy, ważny rozdział w relacji administracji z podatnikami." – podkreśla minister finansów prof. Teresa Czerwińska.

     

    Kilkadziesiąt spotkań w całym kraju

    Cykl rozpocznie konferencja w Koszalinie (już 21 maja). Kolejne spotkanie odbędzie się w Ostrowie Wielkopolskim (23 maja) a następne w Chełmie (4 czerwca). Na najbliższe miesiące zaplanowano ich w sumie kilkadziesiąt. Spotkamy się w miastach powiatowych i wojewódzkich w całej Polsce.

    Konferencjom będą towarzyszyć strefy informacyjne, gdzie do dyspozycji uczestników będą eksperci z Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Ministerstwa Finansów, Krajowej Administracji Skarbowej, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Punktu Informacyjnego Funduszy Europejskich, Banku Gospodarstwa Krajowego oraz Urzędu Zamówień Publicznych.

     

    Organizatorami wydarzenia są Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości i Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Ministerstwo Finansów, jako partner przedsięwzięcia, serdecznie zaprasza do wzięcia udziału w spotkaniach.

    Szczegółowe informacje o konferencjach znajdziesz na stronie prawodoprzedsiebiorczosci.parp.gov.pl (link otwiera nowe okno w innym serwisie).

     

     

     

    Ministerstwo Finansów

     

  • Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie klientki HFPC – uchodźczyni z Czeczenii – która na granicy w Terespolu próbowała złożyć wniosek o ochronę międzynarodową. Straż Graniczna go jednak nie przyjęła i wydała decyzję o odmowie wjazdu do Polski wyłącznie na podstawie notatki służbowej sporządzonej przez funkcjonariusza

     

    Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił tę decyzję. WSA stwierdził, że sama notatka służbowa, mówiąca o tym, że cudzoziemiec chce wjechać do Polski w celach zarobkowych, jest niewystarczającym dowodem do stwierdzenia motywu wjazdu. WSA orzekł, że w takich sytuacjach musi zostać sporządzony protokół, pod którym znajdzie się podpis cudzoziemki, co będzie stanowić potwierdzenie prawdziwości informacji zawartych w dokumencie.

     

    Od tego wyroku skargę kasacyjną wniósł Komendant Główny SG.

    W wyroku NSA stwierdził, że w ramach postępowania dotyczącego odmowy wjazdu powinien być sporządzony protokół, w którym cudzoziemka własnoręcznie potwierdziłaby treść rozmowy z funkcjonariuszem SG na granicy. Dopiero na podstawie takiego protokołu można by stwierdzić, czy chciała złożyć wniosek o udzielenie jej ochrony czy nie. NSA stwierdził także, że biorąc pod uwagę okoliczności sprawy (wielokrotne próby wjazdu do Polski, deklaracja chęci ubiegania się o ochronę międzynarodową zawarta w odwołaniu od decyzji o odmowie wjazdu), Straż Graniczna nie mogła uznać, że w sprawie nie ma wątpliwości co do celu wjazdu cudzoziemki do Polski i że był to cel ekonomiczny.

     

    „Bardzo nas cieszy ten wyrok i liczymy, że ostatecznie wpłynie on na praktykę działania funkcjonariuszy Straży Granicznej w Terespolu. Mamy nadzieję, że wnioski cudzoziemców o udzielenie ochrony międzynarodowej będą odpowiednio dokumentowane i przyjmowane” – mówi Daniel Witko, prawnik reprezentujący HFPC przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

     

    HFPC wielokrotnie alarmowała o sytuacji na przejściu granicznym Brześć-Terespol i podkreślała, że pogranicznicy nie przestrzegają prawa i procedur dotyczących przyjmowania od cudzoziemców wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej.

     

    Do NSA do chwili obecnej wpłynęły jeszcze 4 skargi kasacyjne dotyczące klientów HFPC, obywateli Tadżykistanu, którym SG odmówiła wjazdu na przejściu granicznym w Medyce. Termin tych rozpraw nie został jeszcze wyznaczony.

     

    HFPC przystąpiła do sprawy przez WSA jako organizacja społeczna, zaś cudzoziemka była reprezentowana pro bono przez r. pr. Jacka Białasa.

     

     

     

    MS

    HFPC

     

  • Prokurator z Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie ogłosił zarzuty sześciu osobom zatrzymanym w sprawie dotyczącej wyłudzeń kredytów bankowych, łapownictwa i powoływania się na wpływy. Wśród podejrzanych są świadek koronny Jarosław Ł. ps. Masa, Naczelnik Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz urzędnik łódzkiej delegatury Urzędu Celno-Skarbowego

     

    Jarosławowi Ł. przedstawiono łącznie 8 zarzutów

    Jarosław Ł. ps. Masa jest podejrzany o popełnienie szeregu oszustw. Prokurator zarzucił mu, że między 8 sierpnia a 30 września 2012 roku wyłudził za pomocą nierzetelnych dokumentów kredyty i pożyczki na łączną kwotę 668 515,51 zł w ośmiu bankach w Warszawie, Łodzi oraz innych miejscowościach na terenie województwa łódzkiego i mazowieckiego.

     

    Podejrzany jest również o to, że od 3 czerwca 2014 r. do 1 lipca 2015 r. w Łodzi oraz w innych miejscowościach na terenie woj. łódzkiego wielokrotnie udzielał korzyści majątkowych w postaci środków anabolicznych oraz dwóch ton produktu grzewczego pelletu wartości 1.479,10 zł Zbigniewowi G., pełniącemu funkcję Naczelnika Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Korzyści wręczane były w celu zapewnienia sobie pomocy i przychylności wspomnianego naczelnika w zakresie podejmowanych z urzędu lub z jego inicjatywy czynności służbowych.

     

    Prokurator zarzucił także Jarosławowi Ł., że wspólnie i w porozumieniu, z zatrzymanymi wczoraj rano synem Mariuszem Ł. i Wojciechem Z. – przedsiębiorcą z Łodzi, 29 czerwca 2015 r. udzielił korzyści majątkowej w kwocie 2 tys. zł Grzegorzowi S., urzędnikowi II Urzędu Celnego w Łodzi. Miało to związek z postępowaniem prowadzonym przeciwko Mariuszowi Ł. o uszczuplenie podatku akcyzowego z tytułu sprowadzenia samochodu marki Audi Q5. Zarzut tej treści przedstawiono również Mariuszowi Ł. i Wojciechowi Z. Pracownikowi łódzkiej delegatury urzędu celnego Grzegorzowi S. zarzucono przyjęcie wskazanej korzyści majątkowej. Za czyn ten grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

     

    Jarosławowi Ł. zarzucono również, że dwukrotnie – 30 grudnia 2014 r. oraz 19 maja 2016 roku – złożył fałszywe zeznania w sprawie o wykroczenie drogowe prowadzonej przez Wydział Wykroczeń i Przestępstw w Ruchu Drogowym Komendy Miejskiej Policji Łodzi, a następnie przez Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi.

    Podejrzany powoływał się na wpływy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi i pośredniczył w załatwieniu sprawy naboru do służby w Policji.

    Przedstawiono mu również zarzut oszustwa na szkodę właściciela firmy budowlanej, który za ułożenie kostki brukowej na terenie posesji zajmowanej przez Jarosława Ł. nie dostał należnej zapłaty w kwocie 160 tys. zł.

    Za zarzucane przestępstwa Jarosławowi Ł. grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

     

    Zarzuty dla funkcjonariuszy współpracujących z Masą

    Zatrzymany wczoraj rano Naczelnik Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi Zbigniew G. także usłyszał zarzuty.

    Prokurator zarzucił mu, że ujawnił Jarosławowi Ł., czyli osobie nieuprawnionej, informacje, które naczelnik uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych.

    Zbigniew G. jest też podejrzany o wielokrotne przyjmowanie od 3 czerwca 2014 r. do 1 lipca 2015 r. od świadka koronnego korzyści majątkowych w postaci środków anabolicznych oraz dwóch ton produktu grzewczego – pelletu wartości 1.479,10 zł od Jarosława S. i od Marka K. – przedsiębiorcy z Opola. Naczelnikowi zarzuca się również przyjęcie od świadka koronnego obietnicy korzyści majątkowej za udzielenie pomocy w uzyskaniu przez ustalonego kandydata pozytywnego wyniku rozmowy kwalifikacyjnej podczas procedury przyjęcia do służby w Policji.

    Ponadto Januszowi A., który działał wspólnie Jarosławem Ł. i innymi ustalonymi osobami – przedsiębiorcy z Opola, prokurator zarzucił, że od 26 czerwca do 22 października 2014 r. oszukał na 160 tys. zł właściciela firmy budowlanej, który za ułożenie kostki brukowej na terenie posesji zajmowanej przez Jarosława Ł. nie dostał należnej zapłaty.

     

    Środki zapobiegawcze dla podejrzanych

    Po wykonaniu czynności procesowych z udziałem podejrzanych prokurator podjął decyzję o skierowaniu do sądu wniosków o tymczasowe aresztowanie wobec dwóch podejrzanych: Jarosława Ł. oraz Zbigniewa G.

     

    Wobec pozostałych podejrzanych zastosowane zostaną wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz poręczeń majątkowych.

    Postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w formie śledztwa własnego. Przeprowadzenie poszczególnych czynności było powierzane Wydziałowi w Łodzi Biura Spraw Wewnętrznych Policji.

     

    Śledztwo ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są kolejne zatrzymania i zarzuty.

     

     

     

    Prokuratura Krajowa

     

ARCHIWUM PRZEGLĄDU

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY