MISZMASZ TWOJA GAZETA

PORTAL DLA DŁUŻNIKÓW, WIERZYCIELI, KOMORNIKÓW, SĘDZIÓW I PRAWNIKÓW
Dziś jest:  wtorek 21 listopada 2017r.

PRZEGLĄD PRASY

  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar
  • Miszmasz - Czarny Piar

press conference 1166345 340W dniu 4 lipca 2017 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Kącki przeciwko Polsce (skarga nr 10947/11)

 

Przypomnienie

A.R. - członek Samoobrony, wysłała maila do „Gazety Wyborczej”. Następnego dnia skarżący, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, skontaktował się z A.R. telefonicznie. Po zakończeniu rozmowy poinformował ją, że rozmowa została nagrana a jej transkrypcja zostanie opublikowana.

 

W dniu 6 grudnia 2006 r. w Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad z A.R. zatytułowany „Płaca za seks, wybór należy do pani”, dotyczący tzw. seksafery.

 

A.R. twierdziła, że po rozpoczęciu pracy w Samoobronie nie płacono jej, a kiedy zwróciła się o zapłatę, jeden z polityków zaproponował, że zapłaci jej, jeśli pójdzie z nim do łóżka. A.R. wskazała też, że otrzymała propozycję pracy w kole poselskim jednego z posłów Samoobrony w zamian za usługi seksualne. Dziennikarz zapytał: „Czy dostała pani tę pracę?”. A.R. odparła: „Nie, otrzymała ją córka „MC”. Problem polegał na tym, że „MC” nie miał córki.

 

Przeciwko dziennikarzowi został wniesiony prywatny akt oskarżenia o zniesławienie. Sąd I instancji warunkowo umorzył postępowanie na okres 1 roku i nakazał skarżącemu zapłatę 1000 zł na cele społeczne. W ocenie sądu dziennikarz nie dołożył należytej staranności nie sprawdzając prawdziwości zarzutu nepotyzmu, w szczególności, czy w rzeczywistości pracę zaoferowano córce „MC”, a co za tym idzie nie ustalił, czy „MC” w ogóle córkę miał.

 

Zdaniem sądu, sama autoryzacja – potwierdzenie i zaakceptowanie treści udzielonego wywiadu, nie stanowiło o dołożeniu należytej staranności przez dziennikarza.

 

Stanowisko Trybunału

Trybunał jednomyślnie stwierdził naruszenie Artykułu 10 (wolność wyrażania opinii) Konwencji.

 

Zdaniem Trybunału, profesjonalne dziennikarstwo wymaga od dziennikarza sprawdzenia publikowanych informacji tylko do pewnego stopnia. Zachowanie należytej staranności jest uzależnione od charakteru publikacji, w tym wypadku wywiadu. W ocenie Trybunału, nie można zawsze wymagać od dziennikarza sprawdzenia wszystkich informacji zawartych w wywiadzie.

 

Trybunał przypomniał, iż sąd odwoławczy dokonywał oceny apelacji skarżącego pod kątem art. 10 Konwencji wskazując, iż przepis ten nie jest nieograniczony, a Konwencja nie chroni tych, którzy korzystając z wolności naruszają dobre imię i reputację innych osób. Trybunał zwrócił jednak uwagę na fakt, iż sąd odwoławczy nie wyważył konkurujących interesów w sprawie, zgodnie z wymogami art. 10 Konwencji.

Uznając ingerencję za nieproporcjonalną, Trybunał wziął pod uwagę fakt, iż pomimo jedynie warunkowego umorzenia postępowania, powyższa informacja widnieć będzie w Krajowym Rejestrze Karnym.

 

Zdaniem Trybunału, podjęte przez sądy środki oraz uzasadniony cel ingerencji nie były proporcjonalne. Nie wyważono bowiem prawidłowo konkurujących interesów: ochrony prawa polityka do zachowania reputacji oraz prawa dziennikarza do wolności wyrażania opinii, zwłaszcza w sprawach o szczególnym zainteresowaniu publicznym. Stąd, ingerencja w prawo dziennikarza do wolności wyrażania opinii nie była konieczna w demokratycznym społeczeństwie w rozumieniu art. 10 Konwencji.

 

 

 

LS

RPO

 

 

 

miszmasz-menu-module

NA SKRÓTY